czwartek, 29 sierpnia 2013

instruktorzy- wiersze

   Hej, ludzie. Wybaczcie taki spadek jakości mojego słownictwa, ale jestem niewymownie przybita faktem, iż już dzisiaj, już o osiemnastej, będę musiała opuścić naszą drogą Grupę z powodu, że gdyż ponieważ Tytus jest umierający na ból gardła i jego mama zabiera go z powrotem do Krakowa, a co za tym idzie, zabiera też mnie. Dobre przynajmniej to, że będę mogła wrócić tu na jeden dzień, a mianowicie sobotę.
   Na osłodę zapodam Wam kilka przeprzeprzeuroczych wierszyków, które razem z Grupą ułożyliśmy na temat naszych Instruktorów. Nie martwcie się, nie są obraźliwe... nie bardzo. No dobra, oto one:

Pani Weronika
Radośnie pomyka
Jak promyk słońca
Piękna i pachnąca


Łukasz tak jak zawsze
Niepoważny, nie na serio
Śmieszy ciągle dzieci nasze
I żongluje z wielką werwą


Pani Dagmara
Nie łapie komara
Ja ją denerwuję
A pan Piotr ratuje


Pan Piotr bardzo kocha
Panią Dagmarę
Nie dość że żonglują
To tworzą piękną parę


Co pan Wróbel może
Kryć pod soją czapką?
Może się pochwalić
Czy ma głowę gładką?
Świetnie wprost żongluje
Wszystkich motywuje
Dla nas miły nawet
Gdy się zdenerwuje


Nasza pani Jaga
Zawsze nam pomaga
Rysuje, maluje
I świat koloruje


Pan Tadeusz to nasz stróż
Ma porządek być i już
Pantomimą się zajmuje
I nas ona fascynuje


I coś na koniec:


Lanckorona ukochana
Żonglujemy już od rana
Lato w teatrze nas wszystkich cieszy
Zwołajmy do nas ludzi jak leci

Tak więc adios, moi mili. Żegnam się z wami ze łzami w oczach,
/Martynika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz